Nie jestem starą panną…

Nie jestem starą panną w zakonnym habicie.

Jestem zakochaną, a więc wiecznie młodą.

I nie żadną panną, ale poślubioną.

 

Nie jestem zgasłą lampką bez promienia w oku,

bom cała pochłonięta przez żywe płomienie.

A Ten, co zapalił we mnie to pragnienie

ożywia moje serce, a więc i spojrzenie.

 

Jak być starą panną?

Jak być zgasłą lampką?

W ogniu miłowania

W dobroci bez granic

W czułości delikatnej – jak dwie czystości

W zasięgu Jego wzroku i Jego ramienia

W obecności tak bliskiej, że nie rozdzielonej

W zakochaniu wciąż nowym

natychmiast, od zaraz

co ciągle od pierwszego wejrzenia się zdaje

i lat nie zauważa starej znajomości.

 

W zasięgu tego szczęścia mnie darowanego

mogę być tylko wiosenną konwalią

z poranną kroplą rosy na pierwszym dzwoneczku

z majowym rumieńcem na liściu zielonym

co cała jest tęsknotą za sercem czystym.

 

s. Agnieszka Kot OSsR

1 Odpowiedź

  1. Hanna pisze:

    Piekny wiersz. Dziekuje.