Wcielona Miłość

Wcielona Miłość

Jaki to paradoks, że właśnie w tym czasie, kiedy czekamy na Miłość, która ma się znów narodzić i która całym swoim życiem pokazuje nam, że „trzeba bardziej być niż mieć”, my uganiamy się za tym „mieć”… Jaki to paradoks, że gonimy za wszystkim tym, od czego tak naprawdę powinniśmy się w życiu uwalniać, a nie szukamy Tego, Którego powinniśmy szukać… W końcu… jaki to paradoks, że nazywamy miłością tak wiele rozmaitych relacji, często zresztą byle jakich, poplątanych i przelotnych, a nie rozpoznajemy tej jednej jedynej i najprawdziwszej… Miłości Wcielonej…

Niejeden wielki umysł tego świata, niejeden król, niejeden święty, niejeden ojciec kościoła pochylał się nad Tajemnicą Wcielenia… Nad tą tajemnicą pochylała się także bł. Maria Celeste Crostarosa – założycielka zakonu Najświętszego Odkupiciela. Można wręcz powiedzieć, że pochylała się nad nią w sposób szczególny… Do dziś w klasztorze sióstr w Foggia (Włochy) znajduje się figurka „Dzieciątka Matki
Celeste”, którą adorowała, i przy której kontemplowała tę właśnie niezgłębioną tajemnicę miłości Boga do nas. To przed nią powstawały jej bożonarodzeniowe pieśni i poezje. To w końcu w obecności tej Bożej Dzieciny spisywała swoje medytacje.
Pisała w nich między innymi: „ W tej zimnej porze rodzi się On o północy, aby rozjaśnić Twoje ciemności. Pojawia się jako Dziecię, abyś Go mogła objąć i przytulić do swojej piersi. Potrzebuje ciebie, aby być z tobą w zażyłości, rodzi się dla ciebie, przychodzi do ciebie nie na tronie majstetatu, ale w stajni, ubogi i wzgardzony przez ludzi, i pragnie twego serca, jako schronienia dla siebie. Ten Bóg niewidzialny uczynił się widzialnym ze względu na ciebie. Chce być przez ciebie poznany, umiłowany i utulony”.

Ktoś powie, że być może to piękne słowa, ale jak się mają do naszej rzeczywistości? Do naszego dziś? Do tu i teraz? W tym krótkim tekście jest odpowiedź na te pytania…

Po pierwsze: Bóg POTRZEBUJE CIEBIE ABY BYĆ Z TOBĄ W ZAŻYŁOŚCI. To znaczy, że nasz Bóg jest Bogiem RELACJI. Jest Wszechmocnym i jednocześnie potrzebuje nas!!! Chce SPOTKANIA sam na sam z każdym / każdą z nas. Jest – jak śpiewamy w kolędzie – Panem Niebiosów obnażonym… Ma granice Nieskończony! Śmiertelny Król nad wiekami… po to właśnie, by nas SPOTKAĆ – byśmy nie mogli powiedzieć, że był gdzieś daleko kiedy Go szukaliśmy, bo jest Emmanuelem czyli: Bogiem z nami…

Po drugie: PRAGNIE TWEGO SERCA – Tą granicą Nieskończonego jest – jakże często – nasze serce… możemy Go przyjąć i pozwolić Mu się narodzić w nas, lub nie… Decyzja jest już po naszej stronie…

I po trzecie: CHCE BYĆ PRZEZ CIEBIE… – i to najważniejsze zostaje właśnie na koniec… Redemptorystki mają to w swojej pierwszej regule: Miłość. Nie jakieś puste frazesy, ale Miłość, którą otrzymaliśmy wszyscy darmo jako DAR – samego Boga – tę miłość mamy przekazywać dalej. Dar i zadanie, jak powie Jan Paweł II – Miłość dana nam i miłość ofiarowana przez nas innym… To jest program na dziś nie dla jakichś wybrańców, nie tylko dla sióstr, ale dla nas wszystkich.

s. Margaretka – oblatka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *