Medytacja o Jezusie – Słońcu

 

Widzę Cię jako moje odwieczne Słońce przyodziane przez Twojego Ojca, Architekta najwyższego i mądrego. On to, chcąc rozświetlić ciemności świata, dla Twojej Boskości uczynił szatę, szatę-kryształ jaśniejący i przejrzysty, a szatą tą było Twoje Człowieczeństwo, przez które ukazał się boski splendor wszystkich nieskończonych skarbów i bogactw zawartych w Tobie, który jesteś Jego Słowem. Tak obleczone Słońce umieścił w świecie, aby stało się światłem dla wszystkich ludzi… Jest Ono arką wszelkich bogactw. Czy mogłabym patrzeć na moje boskie Słońce, w Tobie umieszczone, nie chcąc najpierw wpatrywać się w blask otaczającego je kryształu… Nie mogę już nie kochać mojego Słońca w arce ani arki otaczającej moje Słońce. ( M. C. Crostarosa Rozmowa, IX).

 

Słońce zamknięte w krysztale… tak bł. Matka Celeste Crostarosa  przedstawia Chrystusa, prawdziwego Człowieka i prawdziwego Boga. Pierwsza myśl, którą trzeba podkreślić to znaczenie człowieczeństwa Jezusa – Celeste opisuje je jako czysty kryształ, z którego promieniuje boskość. Jakże wielką godność nadaje Pan naszemu ciału, jak bardzo je docenił, przyoblekając w nie swojego Syna!

W centrum charyzmatu redemptorystowskiego jest pamięć o Odkupicielu. Jeżeli jest prawdą, że nasza duchowość jest dla każdego ochrzczonego, to każdy z nas jest jakby kryształem, który nosi w sobie Słońce. Jak praktycznie żyć tą rzeczywistością? Naśladując Chrystusa i … Kryształ! Być dla siebie i innych przejrzystością tego, co jest głębokie i istotne. Być przejrzystymi, jasnymi, właśnie krystalicznymi…

Nie my jesteśmy światłem, ale je posiadamy. Pozwolić się przeniknąć Światłu to jedyna droga rozświetlenia naszej drogi, drogi którą Pan nam powierza. Jeśli kryształ jest nieprzejrzysty, matowy z powodu naszej dwuznaczności, zabarwiony przez nasz egoizm i przeciętność, które nas zamykają w sobie… to zamykamy Słońce w ciasnym pomieszczeniu i uniemożliwiamy poznanie światła prawdy nam samym i innym.

Nasze duszpasterskie inicjatywy, z pewnością ważne, czasami włączają nas w szalony wir, w którym liczą się działania, to co się „robi”. Jezus i Celeste przypominają nam, że to nie „działanie” nawraca, ale „bycie”. Być świadkami miłości, światła. Dlatego nie są konieczne wielkie kampanie reklamowe. Wystarczy nasze życie, nasze spotkanie z Bogiem w nas … Wystarczy strzec czystości kryształu … reszty dokona samo Słońce!

s.GL.

(fot. Ser Borakovskyy / schutterstock)